ZAKRĘTOWY ZAWRÓT GŁOWY!


Tak możemy nazwać ostatnie fantastyczne wydarzenie w naszym Zakręcie.

27 czerwca w piękny, ciepły, letni dzień na placu szkolnym w Zakręcie spotkało się 37 miłośników dwóch kółek, mieszkańców naszego Zakrętu i okolic, by wspólnie wyruszyć na niezapomnianą przygodę. Przed nami zapowiadały się dwa wspaniałe dni na IV Rajdzie Rowerowym Zakrętu.

Nasi „rajdowcy” zwarci i gotowi, z uśmiechem na twarzy, błyskiem w oku i pełnym bidonem z niecierpliwością oczekiwali w blokach startowych wyczekanego, sołtysowego „Jedziemy!”

Z racji sporego zróżnicowania wiekowego „rajdowców”, musieliśmy szczególną opieką objąć naszych najmłodszych „wojowników”. Najsprawniejsi i najbardziej doświadczeni rowerzyści czuwali nad tym, by nikt nie odstawał od grupy, pomagali przy wymianie dętek, podtrzymywali na duchu i ocierali łzy, gdy małe nóżki odmawiały posłuszeństwa.

Głosem rozsądku był czuwający nad wszystkimi nasz troskliwy sołtys – Jacek Kardas. Nikt dotychczas nie odgadł, jak to się stało, że jeden człowiek może być na początku, w środku i na końcu kolumny jednocześnie. I choć humory dopisywały przez całą drogę – porządek musiał być!

Trasa rajdu to nie bagatela 40 km!

Zakręt –> Izabela –> Michałówek –> Duchnów –> Pęclin –> Malcanów –> Kopki –> Wola Karczewska –> Mlądz –> Zakręt

W Woli Karczewskiej czekała na nas ciepła zupa pomidorowa, dzięki której zebraliśmy siły do dalszej wyprawy – tym razem kajakiem! Po krótkiej regeneracji oddaliśmy rowery w dobre ręce pana Andrzeja Łęgowskiego i jego, jak się okazało o nieograniczonej pojemności – ŁĘGOBUSA.

Poza aktywną formą spędzenia czasu oraz integracją celem naszego rajdu było również „ujarzmianie Świdra” oraz poznanie walorów tej wspaniale meandrującej Rzeki. Jej charakterystyczne, liczne zakola, piaszczyste wysepki i gdzieniegdzie napotykane głazy, obmywane nie zawsze leniwym nurtem, wzbudzały nieopisaną w swej wielkości gamę emocji, które nam towarzyszyły podczas spływu kajakowego. Dominujący śmiech i żarty potrafiły ustąpić miejsca adrenalinie podczas drobnych usterek technicznych jak: zawiśnięcie kajakiem na kłodzie (idealny moment na zdjęcie lub kanapkę), postawienie kajaka w poprzek (oczekiwanie na ratunek i wspólna walka z materią), nabranie wody do środka kajaka (integracja przy opróżnianiu) bądź obrócenie kajaka do góry dnem (bezcenne!). Choć te przygody mogą brzmieć dość dramatycznie, w rzeczywistości budziły więcej śmiechu niż strachu, gdyż rzeka w wielu miejscach sięgała głębokością co najwyżej kolan.

Wreszcie nadszedł  wyczekiwany przez wszystkich moment – zasłużony wypoczynek. Główną atrakcją, po ciężko przejechanych i przepłyniętych kilometrach, był piknik w Mlądzu, gdzie od przemiłych gospodarzy otrzymaliśmy wszystko, czego było nam trzeba: ognisko, dużą altanę z miejscem na grilla, boisko do gier, przytulny plac biwakowy otoczony wszechogarniającą zielenią.

Podczas pikniku zorganizowano zawody sprawnościowe dla dzieci i dorosłych prowadzone przez pełnego energii i szalonych pomysłów pana Darka Pogorzelskiego. Śmiechom nie było końca, a gry i zabawy trwały do późnego wieczora.

Organizator i główny dowodzący imprezą, nasz sołtys oraz jego pełna oddania i poświęcenia małżonka przewidzieli dużą pulę atrakcyjnych nagród dla zwycięzców konkursów. A każdy uczestnik otrzymał drobny upominek i medal za udział w rajdzie.

Po obfitej kolacji, a raczej niekończącym się obiedzie, najmłodsi „rajdowcy” zmęczeni wrażeniami i dużym wysiłkiem fizycznym wskoczyli do dzieciako – namiotu i z szerokim uśmiechem na twarzy usnęli. Zaś dorośli kontynuowali „zakrętową integrację” we wspaniałej, rodzinnej atmosferze.

28 czerwca nadszedł nieubłaganie. Wciąż we wspaniałych nastrojach, choć nieco zasmuceni koniecznością powrotu, rozpoczęliśmy „wielkie pakowanio – sprzątanie”. Znakomita organizacja sprawiła, że sprawnie i szybko po „śniadaniu mistrzów” dosiedliśmy naszych rumaków i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Przerwa na lody sprawiła, że nie wiedzieć, kiedy bramy Zakrętu stanęły przed nami otworem.

Wypoczęci, szczęśliwi, zintegrowani i spełnieni zakończyliśmy wspaniałą przygodę, którą mamy nadzieję powtarzać rokrocznie w co raz to większym gronie.

Warto być częścią takich akcji, gdyż dają one poczucie przynależności do swojego miejsca zamieszkania oraz jedności z innymi mieszkańcami, a tym samym zawarcia bliższych znajomości i  przyjaźni.

Zachęcam wszystkich do uczestnictwa w życiu Zakrętu. To jest w końcu nasz dom.

Chcielibyśmy serdecznie podziękować wójtowi Gminy Wiązowna panu Januszowi Budnemu za wsparcie i pomoc w realizacji rajdu, a także naszym darczyńcom: firmie Wheeler (gadżety – nagrody), restauracji Biesiadna w Zakręcie (kiełbasy), restauracji Mazowsze w Wiązownie (zupa pomidorowa) oraz panu Marcinowi (gadżety komputerowe – nagrody).

 

Natalia Świder

 

 

  • IMG_0023
  • IMG_0016
  • IMG_0034
  • IMG_0047
  • IMG_0048
  • IMG_0057
  • IMG_0059
  • 20150627_143427
  • 20150627_144251
  • 20150627_144456
  • 20150627_144144(0)
  • IMG_0086
  • IMG_0078
  • IMG_0083
  • IMG_0092
  • IMG_0070
  • 20150628_101802
  • 20150627_205715
  • 20150627_190608
  • 20150627_205622
  • IMG_0066
  • IMG_0134
  • IMG_0140
  • IMG_0152
  • IMG_0153
  • IMG_0156(1)Łęgobus